Wycieczka do Królewskiej Przystani
Rozdział 1
Dorniskie Pogranicze nigdy nie było spokojne. Odwiedziny sąsiadów na ogół kończą się tu spaloną chatą i brakami w inwentarzu. Ale porwać kilka krów to jedno, a wymordowanie 18 wieśniaków ... Dzicy z gór czasem robią takie rzeczy, ale ta wioska leżała już w dolinie. Górale musieliby przejść niezauważeni przez teren Liddla i wzgórza patrolowane przez ludzi Dannetów. No i po co? Zwierzęta wybite lub spalone w stodołach, magazyny i stodoły spalone. Odpowiedź nasunęła się sama, kiedy jeden ze zbrojnych wydostał ze zgliszcz przypaloną i zakrwawioną Dornijską tarczę. Z herbem Haggaronów. Przeklęci mordercy....
Kruk z północy nadleciał późnym popołudniem. Tymeon, człowiek zajmujący się krukami na w Sępim grodzie był niepiśmienny, więc ze zwyczajną sobie opieszałością dostarczył list Maestrowi Savalyrowi. Ten, widząc królewską pieczęć od razu ruszył do Lorda Gerta. wiadomość czytał po drodze..
Król zapraszał Lorda Sępiego Gniazda wraz z towarzyszącymi mu rycerzami na wielki turniej. Lord Gert był wsciekły. Dannettowie już rozpowiadali po okolicy kłamstwa na temat jego rodu. Było oczywiste, że wykorzystają turniej, aby oczernić swego wroga na dworze obwiniając Haggaronów o efekty własnej nieudolności. Trzeba było temu przeciwdziałać.
Tak oto grupka podróżnych, pełnych zapału i ciekawych stolicy ruszyła w drogę aby okryć swój ród chwałą na turnieju i nie pozwolić na bezkarne rozprzestrzenianie się kłamstw Dannettów.
Wyprawie przewodził młody syn i następca Lorda Gerta, Tyrs Haggaron. Towarzyszyła mu jego młodsza siostra Ronja, stryj Niklas, przyrodnia siostra Valerie oraz Maester Savalyr. Sir Harrold Uller i Sir Tom Myers, rycerze rodu Haggaron i kilkoro służących dopełniało grupę.
Pierwszy dzień drogi był miły i przyjemny. Drugiego dnia, wyprawa musiała przekroczyć ziemie Dannetów a więc czekały ich łatwe do przewidzenia trudności i opóźnienia, ale towarzystwo Lady Diane Haggaron, kuzynki Berrica Dondarriona pozwoliło uniknąć zbrojnej poważniejszych nieprzyjemności. Trzeci i Czwarty dzień to mozolna wędrówka Szlakiem Kości i na północ w stronę Królewskiego Lasu. Piątego dnia Valerie i Niklas odnaleźli nieopodal drogi kilku zbrojnych pomordowanych w czasie snu. Nie zauważyli żadnych śladów sugerujących napaść z zewnątrz albo walkę, niemniej zabitych dokładnie obrabowano.
Wieczorem tego dnia, podróżni nocowali w gospodzie U Daga. Adham Dannet był tu dzień wcześniej. Haggaronowie mieli więc już wyrobioną opinię bezbożnych morderców. Grupa zignorowała ta sytuację i następnego ranka ruszyła w dalszą drogę. Adham Dannet wykazywał sporo wytrwałości opowiadając wszystkim spotkanym podróżnym kto idzie za nim i dlaczego należy się go bać. Obecność grupy jeszcze podsycała rozprzestrzenianie się plotek. Niewzruszeni gadaniem prostaków, wieczorem stanęli w Gospodzie Pod Jeleniem. Spotkawszy się ponownie z nieprzyjaznym przyjęciem, zajęli stół i zapewne wkrótce zasnęliby snem sprawiedliwych gdyby Ser Tom nie podsłuchał podejrzanych rozmów kilku najemników. Jeden z nich, niejaki Hamish Folwers próbował nieudolnie kłamać ale zastraszony przez Lady Ronję przyznał się do napaści an wioskę Dannetów oraz wymordowania swoich kompanów. Zeznał, że ich grupę zwerbował niejaki Sir Clayton Archay, znany jako Lisi Rycerz- Banita i Targaryeński lojalista. Im dłużej zeznawał, tym bardziej nabierał przekonania, że Sir Clayton pracował dla Lorda Alfrica Danneta.
Rozdział 2
Hamish Flowers niestety nie pożył długo. Szósty dzień podróży był pogodny i słoneczny. Zgodnie z planem orszak ( powiększony o drobnego kupca, Roda Thandersa) wieczorem miał dotrzeć do Królewskiej Przystani. Podróżowali przez obrzeża Królewskiego Lasu- kraj niemal cywilizowany. Nic nie zapowiadało problemów.
Zasadzka zaskoczyła wszystkich. Jeśli można to nazwać zasadzką. 4 najemników nawet nie dobiegło do wozów. Padli na drodze pod kopytami wierzchowców, podziurawieni strzałami. Ale strzała wystrzelona z gęstwiny dosięgła i zabiła Hamisha. Strzelec uciekł ale udało się pojmać 1 najemnika.
Późnym wieczorem orszak dotarł do przeprawy promowej.
Po zmroku przekroczył bramy miasta i zatrzymali się w gospodzie Zielony Dąb. Włąścicielem gospody jest Lyle Brewer
W gospodzie zatrzymują się również:
Naton, Orten i Marita Lugus - dziedzice rodu Lugus oraz 2 ich kuzynów Mart i Goren
Ser Joris Landseer - stary rycerz, "znajomy" Claytona Archaya
Sir Gennady Shanin - dornijski rycerz
Sir Bryan Telson - młody dornijski rycerz
Maiyo Vierro - Kupiec z Braavos
Stałymi bywalcami gospody są kurtyzany z pobliskiego Jadeitowego Źródła: Lidda, Ariel i Vera
Nad ranem Niklas znalazł pod drzwiami prezent. Pięknie zapakowany sztylet o rękojeści ze smoczej kości.
Z wydrążonym wnętrzem zawierającym kilka kropel dziwnej substancji.
Maester Savalyr zajął się sztyletem i zawartością. Sir Tyrs i Ronja udali się na pola turniejowe zapisać Sir Tyrsa do turnieju i zasięgnąć informacji. Służba przeniosła się się do namiotów rozbitych na polach turniejowych.
Po powrocie do zajazdu, Sir Tyrsa zaczepił Sir Joris. Twierdzi, że poznał miejsce w którym ukrywa się Sir Clayton i proponuje wycieczkę do Królewskiego Lasu i "polowanie na lisa"
Rozdział 3
Polowanie na lisa z początku wiało nudą. Sir Joris z każdym kwadransem tracił na wiarygodności. Nie wiadomo jak skończyła by się wyprawa, gdyby nie dzik. Potężny odyniec zaskoczył wszystkich i z impetem wbił się w brzuch konia Sir Jorisa. Na szczęście koń zatrzymał impet szarży, a włócznie, strzały i miecze myśliwych dokonały reszty. Obyło się bez poważniejszych kontuzji (nie licząc Sir Jorisa). Po tej przygodzie, Sir Clayton zszedł na dalszy plan. Zgromadzeni zajęli się transportowaniem dzika i rannego do miasta.
Tymczasem na Czerwonym Zamku, Maester Savalyr wzbudzał małą sensację. Lyseńskie Łzy ukryte w sztylecie robią wrażenie nawet na konklawe maestrów.
Po powrocie do miasta rodzinka zajęła się organizacją "grilla". "Spokój" nie trwał jednak długo. Sir Joris otrzymał list od Claytona Archaya z wyzwaniem na pojedynek.
A więc pojedynek. Mały orszak towarzyszący Sir Jorisowi wyruszył nad ranem i przed południem dotarł nieopodal wyznaczonej polany. Stary Rycerz poszedł sam, żeby nie spłoszyć przeciwnika. Lis pojawił się i niemal bez słowa zaatakował. Prawdopodobnie szybko rozstrzygnąłby walkę, gdyby nie błyskawiczna interwencja Sir Tyrsa. Dziedzic rodu Haggaronów okazał się godnym przeciwnikiem dla osławionego banity.
Po kilku minutach, Sir Clayton leżał nieprzytomny na ziemi.
Ocucony, nie był zbyt rozmowny. Obrażał i robił wyrzuty, ale nie chciał odpowiadać na pytania, Kiedy maester próbował go opatrzyć, dobył noża. Błyskawiczna reakcja Ortena Lugusa ocaliła maestra Savalyra przynajmniej przed poważną raną, ale jeniec padł martwy na ziemię. Rodzina ruszyła w drogę powrotną z wyjątkiem Valerie, która ruszyła wgłąb lasu szukać kryjówki Banity. Po około 2 godzinach tropienia, odnalazła niewielki parów ze śladami obozowiska a w nim prywatne rzeczy Sir Claytona. Trochę drobiazgów, broń, fragment spalonego pergaminu i niedokończony list:
Drogi Przyjacielu,
......... Wszystkie ślady które zostawiłem wskazują na osoby o których rozmawialiśmy. Muszę zająć się prywatną sprawą, więc nie będę już
Co dziwne, list nie był pisany tą samą ręką co wyzwanie rzucone Sir Jorisowi.
Grill udał się nadzwyczajnie. Kucharze stanęli na wysokości zadania, goście dopisali, wina nie zabrakło.
Następnego dnia, odbyło się uroczyste otwarcie turnieju. 60 rycerzy przedefilowało przed lekko znudzonym Królem i rozentuzjazmowaną tłuszczą. Po czym zmieniwszy stroje na nieco wykwintniejsze udali się na ucztę.
Królewska uczta to oczywiście kilkuset gości, najznamienitsze rody siedmiu królestw.
Oraz Adham Dannet, który nabrawszy nieco odwagi, urządził scenę.
Oczywiście wszyscy obecni na sali wiedzieli o oskarżeniach Dannetów wobec Haggaronów, ale publiczna skarga połączona z żądaniem królewskiej sprawiedliwości to nieco inny kaliber. Na szczęście dla Rodziny, Król nie był zachwycony przerywaniem uczty i kiedy oburzony Sir Tyrs rzucił rękawicę, z ochotą zgodził się na rozstrzygnięcie sporu przez sąd boży.
Pojedynek odbył się następnego dnia, i był jednocześnie pierwszą walką turnieju. Sir Tyrs z łatwością zrzucił przeciwnika z konia i został ogłoszony zwycięzcą, choć złośliwi twierdzą, że Sir Adham był w widoczny sposób chory. Po walce nie był w stanie się podeniesć i został odniesiony do namiotu przez sługi. Pomimo wysiłków maestra wspomaganych radami Wielkiego Maestra Pycelle'a, Adham Dannet, ostatni syn Alfrica Danneta i dziedzic rodu, zmarł przed świtem.
Rozdział 4
Pomimo tragicznego wstępu, turniej rozwijał się nieźle. Sir Tyrs w drugiej rundzie łatwo pokonał Langleya Woodsa. W trzeciej rundzie po długiej i wyrównanej walce w czwartym najeździe spadł z konia i musiał uznać wyższość Waldera Freya. Niklas bez problemu przeszedł przez pierwsze rundy turnieju łuczniczego , ale w finale zgubiła go chwila nieuwagi i zajął dopiero trzecie miejsce.
W miedzyczasie Ronja i Maester Savalyr próbowali rozgryźć tajemnicę miecza Gennadego Shanina. Niestety bez żadnych konkretnych rezultatów. Nie licząc może Niklasa, który zapałał uczuciem do Marity Lugus.
Największym sukcesem rodziny okazała się wieńcząca turniej walka zbiorowa, w której Sir Tyrs radziła sobie doskonale. Zdobył niemałą sławę pokonując samego Thorosa z Myr. Niestety chwilę potem padł zdradziecko trafiony od tyłu. W walce zbiorowej zdarzył się kolejny śmiertelny wypadek Langley Woods został zniesiony z pola i skonał kilka godzin później.
Zwieńczeniem turnieju musiał być oczywiście bal i uczta na Czerwonym Zamku. Tu jednak sprawy zaczęły się komplikować. Na uczcie pojawiła się Iris Dannet znana niektórym jako Lidda-kurtyzana z Jadeitowego Źródła. Iris Dannet nawiązując do nowej rodowej tradycji zapoczątkowanej przez jej brata, postanowiła publicznieoskarżyć członków rodu Haggaron o morderstwo a konkretnie otrucie Adhama Danneta. Orten Lugus dorzucił od siebie kilka informacji łączących tę zbrodnię z otruciem Langleya Woodsa.
Sprawa została odłożona na następny dzień, ale skandal był nieunikniony. Morderstwa i trucizny stały się na balu tematem nr 1. Następnego dnia, król wysłuchał obu stron i uznał że nie ma dostatecznych dowodów by uznać kogokolwiek winnym. Wszyscy mogli odejść wolno. Skaza na honorze pozostała..
c.d.n.